top of page

Zbyt wysoka cena

Daniel Bravo Hernanez i Ra'Mya Latiah AIkens

Daniel Bravo Hernández (Romeo) i Ra'Mya Latiah Aikens (Juliet). Zdjęcie Joan Marcus



Letni dzień nowojorski dyszał mozolnie, ciężki od wilgoci gromadzącej się coraz intensywniej. Miało padać tego wieczoru. Trzeba więc było przygotować jakąś pelerynę i czapkę, bo parasola nie wolno otwierać w czasie przedstawienia w Delacorte Theater. Tylko przesadna ulewa może przerwać spektakl na wolnym powietrzu, zwykły deszcz wydaje się dodawać wigoru aktorom i publiczności.

Wieczór jednak przybył łagodny, a w czasie balkonowej sceny, gdy Romeo (Daniel Bravo Hernández) i Julia (Ra’Mya Latiah Aikens) odkrywają głębię swoich uczuć, nawet księżyc wychynął zza chmur, przychylnie wysłuchując ich wzajemnych zachwytów:

 

JULIA: Jakżeś tu przyszedł, powiedz, i dlaczego?Mur jest wysoki i trudny do przejścia,A miejsce zgubne, gdyby cię kto z moichKrewnych tu zastał...

ROMEO: Na skrzydłach miłości

Lekko, bezpiecznie mur ten przesadziłem,

Bo miłość nie ma żadnych tam i granic;

A co potrafi, na to się i waży;

Krewni więc twoi nie trwożą mię wcale.

JULIA: Na Boga! niech cię oni tu nie ujrzą!

ROMEO: O! Julio,

Przysięgam na ten księżyc, co wspaniale

Powleka srebrem tamtych drzew wierzchołki…

JULIA: O! Nie przysięgaj na księżyc, bo księżyc

Co tydzień zmienia kształt swej pięknej tarczy;

I miłość twoja po takiej przysiędze

Mogłaby również zmienną się okazać. 

ROMEO: Na cóż mam przysiąc?

JULIA: Nie przysięgaj wcale;

Lub wreszcie przysiąż na samego siebie:

Na ten uroczy przedmiot mych uwielbień,

To ci uwierzę.

ROMEO: Moja to dusza dzwoni imię moje,

Jak srebrny dźwięk ma nocą głos kochanki!

I jestże słodsza muzyka na świecie? 

JULIA: Romeo! 

ROMEO: Luba!

Przełożył Józef Paszkowski

 

Jesteśmy dopiero na początku drugiego aktu, a już tyle się wydarzyło w Weronie, zacieśniając kręgi wokół młodych i niewinnych. Słudzy rodów Kapulet i Montague raz jeszcze starli się w ulicznych burdach. Książę Escalus (Jessica Pimentel) zażądał ostro, by zawiesili swe odwieczne waśnie. Jeśli nie mogą się pogodzić, choć przyczyn konfliktu nikt nie pamięta, niech uszanują publiczny pokój. Jeśli znowu obnażą miecze, Escalus ogłasza, grozić im będzie – po obu stronach – kara śmierci. Wiemy, że Romeo wzdycha nieszczęśliwie do Rozalindy, co raczej bawi jego wygadanego przyjaciela Mercuria (Caleb Joshua Eberhardt), który zupełnie nie traktuje serio tych jakby wydumanych, smętnych westchnień. I wiemy, że Kapulet (Glenn Fleshler) planuje małżeństwo Julii, jak najszybciej, z hrabią Parysem (Martin K. Lewis), zauroczonym jego córką. Pani Kapulet (LaChanze) i Niańka (Deirdre O’Connell), wielce oddana swej ukochanej wychowance, sprzyjają planom, bo spokrewniony z Escalusem, zamożny i przystojny Parys jest najbardziej pożądaną partią w Weronie. A więc się szykuje przyjęcie, pan i pani Kapulet zapraszają gości. Niech Julia przyjrzy się przyszłemu małżonkowi…

 

Na balu w pałacu Kapuletów zacznie się łańcuch przeznaczenia i pomyłek. Szekspir układa  ogniwa tego łańcucha przewrotnie. Los sprzyja kochankom: Romeo i Julia rozpoznają się w pierwszym spojrzeniu. Znika Rozalinda. Nie liczy się już żaden Parys. Wzajemne olśnienie pieczętuje pocałunek i plany na przyszłość. Dla obojga jest jasne, że łączy ich uczucie na całe życie. Młodzieńcze zachłyśnięcie nabiera głębi, bo ciężar otaczającej ich wrogości wymusza przyśpieszoną dojrzałość. Wobec spodziewanych sprzeciwów, oboje gotowi są na poświęcenie i odpór dyktatom zwaśnionych rodzin. Nie obawiają się nawet banicji.

 

Mają mądrych patronów: sprzyja im Niańka i sprzyja Ojciec Laurence (Francis Jue). Wszyscy im życzliwi działają w dobrej woli, i wszyscy w ten czy inny sposób przyczynią się do tragedii. Niańka ułatwi sekretne spotkanie Julii z Romeo. Franciszkanin Laurence da błogosławieństwo i wymyśli sposób, by nowo poślubieni mogli wymknąć się z Werony. Zakonnik John nie zdąży wręczyć Romeo listu, który ma go uprzedzić o ryzykownym planie. Za to Balthazar przedwcześnie dostarczy mylną wieść o śmierci Julii. Aptekarz, ze współczucia dla zrozpaczonego Romea i z głodu, udostępni mu truciznę.

 

Romeo i Julia zapłacą najwyższą cenę za swoją wiarę w szansę miłosnego szczęścia. Ale cała Werona jest współwinna ich okrutnej śmierci. Bo tragedia Szekspira, choć opowiada o miłości młodych, obnaża niszczycielską siłę nienawiści. Prolog wyraziście wyznacza ten ciemny kontekst opowieści:

 

Dwa rody, zacne jednako i sławne — Tam, gdzie się rzecz ta rozgrywa, w Weronie,

Do nowej zbrodni pchają złości dawne,

Plamiąc szlachetną krwią szlachetne dłonie.

 

Z łon tych dwu wrogów wzięło bowiem życie,

Pod najstraszliwszą z gwiazd, kochanków dwoje;

Po pełnym przygód nieszczęśliwych bycie

Śmierć ich stłumiła rodzicielskie boje.

 

Tej ich miłości przebieg zbyt bolesny

I jak się ojców nienawiść nie zmienia,

Aż ją zakończy dzieci zgon przedwczesny…

Przełożył Jan Kasprowicz

 

Ogólna wymowa i pośpieszne zakończenie sztuki raz jeszcze objawia przewrotny kunszt Szekspira. Wróg nie jawi się znikąd. To nie chytrze kalkulujący konkurent do ręki panny młodej mieszający plany. Nie barbarzyńcy zagrażający miastu. Nie najeźdźcy – obcy i groźni, bo mówiący innym językiem czy wyglądający inaczej. Trucizna jest w sercu współmieszkańców. Ta sama „szlachetna krew” krąży w ich żyłach. Krótka koda, uścisk dłoni przez patriarchów obu rodów przy wspólnym grobowcu Julii i Romea, tylko podkreśla ten paradoks. Pozostaje wątpliwość, czy śmierć młodych naprawdę uzdrowiła Weronę. Czy nie jest to za wysoka cena, by starzy zmądrzeli.

 

Inscenizacja tragedii Romeo and Juliet zaprezentowana w Delacorte Theater, w reżyserii Sahima Ali, jest bardzo dramatyczna wizualnie. Rozległą scenę – w scenografii przygotowanej przez  Maruti Evans – zamyka ponura ściana, coś pośredniego między obronnym murem a więziennym ogrodzeniem. Zza muru wychylają się dwa posągi: Matka Boska z jednej strony, Kostucha Matka z drugiej. Minimalne dekoracje sugerują zmieniające się miejsce akcji: kwieciste pokrycie łóżka zaznacza pokój Julii; stolik i dwa krzesełka, intymny moment u Lady Kapulet. Ciekawe rekwizyty ­– maski, figury jak totemy, bogate detale haftów i wyszywanek – dodają elementy ezoteryczne i folklorystyczne. Dzięki wyrazistym kostiumom Oany Botez, pusta przestrzeń przed murem z łatwością przemienia się z ulicy Werony, gdzie zderzają się klany sług i pociotków skupionych po stronie Kapuletów przeciw tym, po stronie Montagów, w pałacowy salon, gdzie właśnie rozpoczyna się bal…


*

 

Pod koniec przedstawienia przestrzeń sceniczna nabiera tragicznej wymowy. Kiedy Romeo opuszcza Weronę uciekając do Mantui, idzie przez pustynię. Tylko skromne krzyże zaznaczające anonimowe groby, tylko jakieś niejasne widma przypominają, że to miasto kiedyś było pełne życia. Ten krajobraz klęski i smutku zderza się z kolei z przesadną malowniczością ostatniej sceny. Krypta grobowca Kapuletów jaśnieje od różowości i świetlistej piramidy kandelabrów. Na sarkofagu, na którym Romeo i Julia śpią snem śmiertelnym, widnieje cytat z Szekspira – nie ze sztuki, lecz z sonetu; w tłumaczeniu na hiszpański, podkreśla dwujęzyczność wplecioną w miłosne kwestie aktorów w czasie przedstawienia:

 

Oh, si dicescontemplas este verso,

cuando yo (talvez) con la arcilla esté mezclado,

no digas ni siquiera mi nombre en tu verso,

sino deja que tu amor con mi vida haya acabado.

Para que el sabio mundo no indague en tu gemido,

y se burle de ti conmigo, tras haberme ido.

Sonet Nr. 71

 

Jakby chcąc złagodzić gorzką wymowę zakończenia reżyser dodał własny prolog i kodę do szekspirowskiego tekstu. Każde przedstawienie otwierało wspomnienie czy anegdota „prosto z życia” opowiadana przez któregoś z widzów. Zamykał zaś ślub lub rocznicowe potwierdzenie zawartego kiedyś związku pary ochotników zgłaszających się do producentów. Francis Jue otrzymał oficjalne uprawnienia, i teatralny wieczór kończył się prawdziwą ceremonią ślubną. Te populistyczne gesty, może „podtrzymujące na duchu” w zamiarze, wprowadziły dysonans do poważnego tonu dramatu.

 

Ale zakończmy podkreśleniem pozytywnej strony letnich występów Public Theater w Central Parku. Saheem Ali dobrał zróżnicowany w wieku, kolorze i doświadczeniu zespół, poświęcając wiele uwagi na przygotowanie aktorów do wyraźnego podawania trudnego tekstu. I w ogromnej większości język Szekspira rozbrzmiał na scenie w pełnym bogactwie swych wspaniałych kadencji. Młodzi aktorzy otrzymali szansę grać razem z doświadczonymi mistrzami sceny, jak Deirde O’Conner i Jue. Sprawny był Caleb Joshua Eberhardt jako elokwentny Mercurio. Nieźle wypadł debiut Daniela Bravo Hernándeza w roli Romea, choć zbyt często polegał na „głośno i żwawo”, by pokazać głębię przeżyć. Szczególnie przekonywująca była Ra’Mya Latiah  –młodziutka, pełna wdzięku Julia, z pięknie melodyjnym głosem. Oboje aktorzy, Hernández i Atkins, zmieniali z imponującą łatwością, czasem w pół zdania, języki. W ich ustach hiszpański i angielski brzmiał po równi jak ich język ojczysty: bez akcentu, bez wahań, bez konieczności wyboru, naturalnie podwójny.



Ariyan Kassam (Tybalt), Zack Lopez Roa (Benvolio) i zespół w Romeo and Juliet


Jessica Pimentel (Prince Escalus) i zespół

LaChanze (Lady Capulet), Deirdre O'Connell (Nurse) i Ra'Mya Latiah Aikens (Juliet)


Glenn Fleshler (Capulet), LaChanze (Lady Capulet), Ra'Mya Latiah Aikens (Juliet) i Martin K. Lewis (Paris)

Daniel Bravo Hernández (Romeo) i Ra'Mya Latiah Aikens (Juliet) w scenie balkonowej (Akt II; sc. 2)


Francis Jue (Friar Laurence), Jason Manuel Olazábal (Montague) i Mariand Torres (Lady Montague)

Daniel Bravo Hernández i Ra'Mya Latiah Aikens. Zdjęcia Joan Marcus




Shakespeare, Romeo and Juliet. Fragmenty tekstu przetłumaczone na hiszpański przez Alfredo Michel Modenessi. Reżyseria: Saheem Ali; scenografia: Maruti Evans; kostiumy: Oana Botez; oświetlenie: Christopher Akerlind; inżynieria dźwięku: Mike Tracey; choreografia: Mayte Natalio; kompozycja muzyki: Michael Thurber. Występują: Ra'Mya Latiah Aikens (Juliet), Sergio Mauritz Ang (Friar John), Rachel Crowl (Apothecary), Caleb Joshua Eberhardt (Mercurio), Glenn Fleshler (Lord Capulet), Daniel Bravo Hernández (Romeo), Francis Jue (Friar Laurence), Ariyan Kassam (Tybalt), LaChanze (Lady Capulet), Martin K. Lewis (Paris), Zack Lopez Roa (Benvolio), Deirdre O'Connell (Nurse), Jason Manuel Olazábal (Montague), Jessica Pimentel (Prince Escalus), Mariand Torres (Lady Montague), Marlon Xavier (Pedro) et al. Premiera 11 czerwca, przedstawienia do 28 czerwca, Delacorte Theater, Central Park.

 

Angielsko-hiszpańskie recytacje miłosnych wyznań Romeo i Juliet już się skończyły, ale letni sezon Szekspira trwa w różnorodnym bogactwie. W pięknie odnowionym Delacorte Theater w Central Parku pod koniec lipca rozpoczną się przedstawienia The Winter’s Tale, z udziałem Raúl Esparza (Leontes), Lily Rabe (Hermione), Steven Skybella (Antigonus/Autolycus) i Chuck Coopera (Old Shepherd), w reżyserii Daniela Sullivana. Przedpremeriowe przedstawienia rozpoczynają się 25 lipca; premiera 11 sierpnia, występy do 22 sierpnia.

 

Informacja o bieżących wydarzeniach w The Public Theater: https://publictheater.org/

 

Informacja o tym jak dostać bezpłatne bilety na przedstawianie Opowieści zimowej w Delacorte Theater w Central Park:

 

 

Wytrwała grupa Hudson Valley Shakespeare, która od wielu lat prezentuje szekspirowskie dramaty pod gołym niebem w malowniczym pejzażu doliny rzeki Hudson, doczekała się wreszcie stałej siedziby w Garrison, około 90 kilometrów na północ od miasta. W pierwszym sezonie w nowej eleganckiej sali, Hudson Valley Shakespeare zaprasza na komedię As You Like It (premiera 10 czerwca, przedstawienia do 18 września), tragedię King Lear (premiera 12 czerwca, przedstawienia do 17 września), oraz musical Les Misérable (premiera 12 sierpnia, przedstawienia do 27 września).

 

Informacja o obsadzie aktorskiej, dojeździe do teatru i zakupie biletów: https://hvshakespeare.org

 

 

Inną wersję As You Like It można zobaczyć w inscenizacji przygotowanej przez The Drilling Company w ramach ich serii Shakespeare in the Parking Lot (SITPL). Jest to już 31-szy sezon zespołu prowadzonego przez Hamiltona Clancy. Przedstawienia idyllicznej komedii Szekspira Jak wam się podoba, z muzyką Adama Joy Sall i Thammie Laine Guac oraz piosenkami Natalie Smith i Andre Gombasa, odbywają się na wolnym powietrzu od 16 lipca do 1 sierpnia na parkingu przy 145 Stanton Street na Lower East Side, Manhattan.

 


Zdjęcie Lee Wexlera z wcześniejszej inscenizaji As You Like It na parkingu na dolnym Manhattanie

1 Comment


edzurak
edzurak
13 hours ago

Bardzo ciekawa inscenizacja, pełna rytmów i kolorów zza granicznego muru!

Like

STAY CONNECTED

  • Facebook
  • Youtube
  • LinkedIn

NEW YORK CITY

POLISH THEATRE INSTITUTE IN THE USA,INC.| NON-PROFIT ORGANIZATION 501(C)(3)
©2024 POLISH THEATRE INSTITUTE IN THE USA

bottom of page