Taki Pejzaż – Wystawa Wilhelma Sasnala

Updated: Nov 6


Shoah (Las), 2003

Warszawskie Muzeum Polin chlubi się bogatym i zróżnicowanym programem. Oprócz wystawy stałej, która opowiada o tysiącletnich dziejach Żydów w Polsce, można zobaczyć wybitne dzieła współczesnego kina niezależnego, słuchać dobrej muzyki klasycznej i jazzowej, uczęszczać na spektakle teatru eksperymentalnego. Przyszedł czas na sztukę awangardową: od czerwca bieżącego roku możemy oglądać obrazy Wilhelma Sasnala z pierwszych dwóch dekad XXI wieku. Krytycy uznają go za jednego z najważniejszych polskich malarzy swojego pokolenia. Wystawa jego prac w muzeum Polin zdaje się potwierdzać tę opinię.


Artystów pokazywanych w Polin łączy zainteresowanie historią żydowską oraz współczesne jej odniesienia do aktualnych wydarzeń i ludzi, niekoniecznie Żydów. Liczy się pokazywanie, że pamięć o tych, których już nie ma, to nie tylko hołd, lecz także uwrażliwianie na to, co dzieje się teraz.



Bez tytułu, 2016

Jak komunikować emocje wobec Zagłady?

Wilhelm Sasnal inspiruje się zasłyszanymi historiami, filmami dokumentalnymi, książkami, zdjęciami prasowymi czy też dziełami innych artystów. Widzi początek swego zainteresowania wątkiem Zagłady w ogólnej i osobistej niewiedzy. Jako dziecko odwiedził ze szkolną wycieczką miejsce kaźni Polaków w lasku Buczyna pod rodzinnym Tarnowem. Kiedy powrócił 18 lat później, okazało się, że zamordowano tam 10 tys. Polaków żydowskiego pochodzenia. Nawet jego rodzice nie wiedzieli o istnieniu tego miejsca.


Ten lasek przestał być niewinnym krajobrazem. Motyw niespokojnego lasu, drzew o poskręcanych konarach, czegoś niedopowiedzianego i niebezpiecznego powraca w jego obrazach.


Shoah (Tłumaczka), 2003

Upamiętnianie nie wprost.

Sztuka od dawna próbuje sobie radzić z trudną tematyką Zagładą i tylko niektórzy artyści potrafią znaleźć i skutecznie wykorzystać odpowiednią formę. Kiedy choć raz zobaczy się obrazy Andrzeja Wróblewskiego czy wysłucha wierszy Tadeusza Borowskiego, trudno jest je zapomnieć. Pozostają z nami, wpisane w naszą pamięć.


Co proponuje Wilhelm Sasnal? Jednym z jego zabiegów jest nadawanie nowych znaczeń obrazom, których kulturowe konotacje są już, zdawałoby się, mocno ustalone. Tak zwane palimpsesty miały już zastosowanie w historii reprezentacji wybitnych czy szeroko znanych postaci: zamalowywano im twarze na obrazach, niszczono lub też przeobrażano ich pomniki. Obraz przedstawiający Barbarę Janicką, namalowany ze stopklatki dokumentu Claude’a Lanzmana Shoah, przedstawia tłumaczkę z nierozpoznawalną twarzą, jakby rozmazaną. Czy to dlatego, że niedokładnie tłumaczyła pytania reżysera lub odpowiedzi świadków zbrodni? A może sugeruje „odczłowieczający” efekt brutalnych faktów czy też próbę zdystansowania się w trudnej sytuacji, ukrycia za maską?


Obrazy Sasnala skłaniają do refleksji, często wydają się zadawać pytania raczej niż dostarczać jednoznacznej odpowiedzi. Czegoś nie rozumiemy od razu? Można wpisać tytuł obrazu w wyszukiwarkę i sprawdzić, dlaczego np. ks. Stanisław Trzeciak czy Herschel Grynszpan trafili na wystawę sąsiadując z niewinnym stosem główek kapusty lub zamalowanym na czarno portretem Hitlera.


Polak, 2016

Wolne skojarzenia i skrzyżowania znaczeń

Dramatyczny obraz Sasnala „Cyganie” z 2010 r. przywołuje znany pejzaż Maksymiliana Gierymskiego „Obóz Cyganów” (1868). Na obu obrazach przestrzeń jest rozległa i pusta, wieczorne niebo – mroczne. U Gierymskiego widzimy scenę z życia grupy wędrowców, pewnie zmęczonych i niepewnych jutra, lecz zebranych wokół ciepła ogniska i muzyki. Otacza ich nastrój tajemniczej przygody. U Sasnala widzimy wieczorne obozowisko, gdzie postacie siedzą skulone, jakby milczące. Doznajemy wrażenia smutku i niepokoju. Czy wizja Sasnala może przedstawiać współczesnych uchodźców? Domaga się uwagi pytanie: Co będzie dalej z tymi ludźmi?


Cyganie, 2010

Podobnie jeździec Sasnala nawiązuje do portretu Piotra Michałowskiego „Maksymilian Oborski na koniu” (1824). Sasnal swoją wersję zatytułował „Polak” i zaprasza, by każdy podłożył własną interpretację współczesnego dziarskiego jeźdźca na białym koniu.


Bez tytułu, 2016

Zimowy krajobraz z drogą niknącą wśród odległych drzew, mógłby śmiało kojarzyć się z jakąś sceną chętnie malowaną przez Juliana Fałata 100 lat wcześniej. W wydaniu Sasnala jednak droga wydaje się groźna, raczej nie prowadzi nas ku jakiemuś przyjemnemu miejscu, nie obiecuje domu po długiej wędrówce.


Bambo, 2014

Kilka obrazów Sasnala nawiązuje do opowieści komiksowych i pop-artu. Pojawia się np. Świnia w czapce, tylko że ta, prosto z ponurej historii Arta Spiegelmana Maus (1991 r.), nie może nas śmieszyć. Z kolei dwa obrazy czarnych masek mogłyby z łatwością dodawać magii i egzotyki w sklepie z pamiątkami lub inteligenckim salonie. Tutaj, w sąsiedztwie Murzynka Bambo i dramatu nazistowskiego palenia książek, nasze myśli biegną ku nieakceptowalnej inności. Jak to sam Wilhelm Sasnal podkreśla:

Dla mnie Murzynek Bambo to ważny obraz, namalowałem go w 2014 roku, a dyskusję wokół wierszyka Tuwima – i słowa „Murzyn” – mieliśmy dopiero niedawno. Wtedy absolutnie nie chciałem rewidować swojego stosunku do tytułowego słowa. Interesowało mnie raczej to, że Inny w społeczeństwie polskim - Tuwim, polski Żyd - opisuje jeszcze bardziej Innego i to było dla mnie tematem.


Rozmowa Jakuba Banasiaka z Wilhelmem Sasnalem i Adamem Szymczykiem. Magazyn Szum 02.07.2021


Oto cały Sasnal! Nic nie jest u niego takie, jakie mogłoby nam się wydawać. Oswojone i ładne portrety, pejzaże i klatki komiksów nabierają w jego malowanych wizjach nowych – bardzo aktualnych – treści. Użycie dodatkowych atrybutów z uprzywilejowanego świata, jak wygodne auto lub rower trekkingowy, nadają artyście status współczesnego obserwatora i turysty, który właśnie natknął się na unikalne w tej podróży kadry, jak dziedziniec Majdanka czy Brama Auschwitz. Dzieje się to w jasnym, wakacyjnym słońcu, które niby wyklucza wszelkie zagrożenie. Ale przecież wiemy, że to iluzja.

Warto zobaczyć wystawę co najmniej dwa razy…


Pierwszy stycznia, 2021

Marek Łoś jest socjologiem i malarzem. Pracuje jako specjalista ds. badań i ewaluacji w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.



Wystawa Taki Pejzaż pozostanie w Muzeum Polin do 10 stycznia 2022.


• Komentarz Wilhelma Sasnala, czyli oprowadzanie autorskie po wystawie


• Rozmowa Joanny Fikus z malarzem: W cztery oczy z Wilhelmem Sasnalem: pejzaż polski

181 views0 comments

Recent Posts

See All